Aktualności i inne

Nasz e-mail do Dyrektora Galerii El pozostał bez odpowiedzi – czekałyśmy na odpowiedź długo – pewnie nawet za długo. A więc wiemy już na pewno, że wystawa nie zostanie przywrócona w Elbląskiej Galerii. Tym samym kończymy ten rozdział Podróży i (z pewną ulgą) przechodzimy do następnych.

Dziękujemy za głosy poparcia i życzymy (sobie i Wam), żeby takie przygody jak nasza elbląska nie zdarzały się za często

 

Natomiast bardzo nam miło powiedzieć, że wystawę będzie można obejrzeć w październiku w miejscu o skomplikowanej nazwie: PJWSTK w Gdańsku.

https://gdansk.pjwstk.edu.pl/aktualnosci-wsnm/ocenzurowana-politycznie-w-elblagu-wystawa-trafi-do-pjwstk/

Do zobaczenia!

M | L

Advertisements

Odpowiedź Dyrektora Galerii El na list otwarty w sprawie ocenzurowania naszej wystawy

 

Elbląg, dnia 22.04.2014

 

 

 

Szanowne Panie

Martyna Tokarska i Liliana Piskorska

Autorki Projektu „Podróż”

 

dot. listu otwartego skierowanego na ręce Dyrektora Centrum Sztuki Galeria EL

 

Projekt Podróż został zaprezentowany w ramach cyklu wydarzeń filmowych Krużganek Movie. Pokazowi filmu w dniu 9 maja towarzyszyła – na zasadzie dopełnienia – wystawa fotograficzna, dokumentująca proces.

Projekcja, jak i wystawa odbywała się w krużganku Galerii EL – miejscu żyjącym raczej eventowo, niźli będącym celem odwiedzin widzów. Opinia, że dostęp do wystawy mogły mieć dzieci, jest formułowane co najmniej na wyrost, bo w ramach obecnie trwającej wystawy (Interaktywny Plac Zabaw), każda grupa zwiedzających, jest po wejściu do galerii przejmowana przez wolontariuszki lub pracowników i oprowadzana po głównej sali ekspozycyjnej. Inaczej było w trakcie Nocy Muzeów z 17 na 18 maja, kiedy krużganek był udostępniony wszystkim gościom odwiedzającym tego wieczora Galerię EL. I to w trakcie tego wydarzenia ekspozycja została rozpoznana jako naruszenie, w konsekwencji czego na skrzynkę emailową Urzędu Miasta wpłynęła skarga na działalność instytucji, opatrzona stosownymi zdjęciami.

Galeria EL nie otrzymała kopii tego listu, a o samym fakcie zostałem poinformowany w dniu 19 maja w godzinach porannych w gabinecie prezydenta Elbląga.

Skutkiem tego spotkania była moja zgoda na skrócenie czasu trwania wystawy.

Jako, że prawie natychmiast musiałem wyjechać do Gdańska w celach służbowych – kuratorka projektu Krużganek Movie – Joanna Mierzejewska, została poinformowana o całym zdarzeniu w godzinach popołudniowych. Ja zaś otrzymałem od niej informację, że o sytuacji poinformowane zostały Panie przez kuratorkę z ramienia Galerii EL – Karinę Dzieweczyńską.

Kluczowym dla wyjaśnienia całej sytuacji zdaje się być skarga mieszkańca / -ów dotycząca wystawy. To ona miała zdecydować o takiej, a nie innej interpretacji wymowy wystawy przez prezydenta Elbląga.

Przyznam, że mam osobisty problem z zaistniałą sytuacją, ponieważ moje stanowisko jest ambiwalentne. Projekt „Podróż” traktuję całościowo, tzn. uznaję, że jej składnikami są nie tylko film i fotografie, anektowana przestrzeń, ale także negocjowanie idei, wartość polemiczna i, co istotne, reakcja na wystawę.

Sam fakt, że prace stworzyły osoby nieheteroseksualne podnosi wartość projektu w kontekście walki takich osób na gruncie prawnym o zrównanie praw, tj. o formalizację zapisu o związkach partnerskich. Tak należy w moim przekonaniu odczytywać zaplecze ideowe tej pracy. W kontekście przywoływanego przez Panie artykułu 73 ustawy zasadniczej, gdybym został zapytany, czy takie osoby mają prawo tworzyć sztukę, odpowiem twierdząco. Na kolejne pytanie, czy takie osoby mają prawo wystawiać swoje prace w instytucjach publicznych; moja odpowiedź będzie równie twierdząca, jak poprzednia. Czy w związku z tym wsparłbym postulaty takich osób formułowane w przestrzeni prawnej? I tu moja odpowiedź brzmi zgoła odwrotnie. Takiej potrzeby nie widzę i nie jest to jedyna różnica światopoglądowa pomiędzy artystkami a mną.

 

Jest wysoce niesymetryczne, że tam gdzie mamy do czynienia z uczuciami czy przekonaniami widza, artyści dopuszczają transgresję, jeśli jednak ktoś ingeruje w ich utwór to prawo do transgresji staje się z automatu cenzurą i naruszeniem prawa wolności wypowiedzi.

Chcę być dobrze zrozumiany: powodem dla którego fotografie dokumentujące „Podróż” – nie wnikając w ich ocenę artystyczną, znalazły się w Galerii EL – jest ich aktualność w kontekście debaty publicznej, która toczy się w Polsce.

Ale, co ważne, elementem tej debaty jest też reakcja na te prace. W strategię sztuki społecznie zaangażowanej i krytycznej są wpisane niejako ex definitione działania dezaprobujące tego rodzaju sztukę. Stają się paradoksalnie jej nieodzownym elementem. To kompletna obojętność i brak reakcji zadaje takiemu projektowi klęskę, niwecząc i nośność i dezaktualizując problem. Projekt „Podróż” takim „wirusem społecznym” dla Elbląga się stał. Choć skrócony w sensie czasowym i fizycznej obecności, stał się nośny w sensie ideowym, pozwalając na wybrzmienie o zakresie nieprzewidywalnym przed jego inicjacją.

W tej sytuacji zarzut o cenzurę wystawy uznaję za uprawniony jedynie w części. Wolność sztuki stanowi szczególną formę realizacji wolności wypowiedzi. Wobec tego, do interpretacji rzeczonego artykułu 73 stosować się winno ustalenia odnoszące się do wolności i prawa wyrażania poglądów. Lecz wolności i prawa – i tak jest w większości krajów demokratycznych – nie mają charakteru absolutnego. Konstytucja RP nie wyklucza stosowania instrumentów kontroli następczej, podejmowanych po upublicznieniu pracy przez artystę. Instrumenty te jednakowoż nie są uznaniowe, bo w art. 31, ust 3. ustawy zasadniczej precyzuje się ich kwalifikowanie i ustanawianie „dla bezpieczeństwa lub porządku publicznego, bądź dla ochrony […] moralności publicznej”. Przesłanki te są, co warto nadmienić, katalogiem zamkniętym i nie mogą być dowolnie rozszerzane.

Protest mieszkańca / ów Elbląga jest zatem skorzystaniem z elementu tego katalogu, do czego artysta pracujący na materii społecznej jest przygotowany i nie może twierdzić, że jest inaczej. Musi też brać odpowiedzialność również i za te reakcje, których nie da się przewidzieć.

Problemem jednak jest rozstrzygnięcie, gdzie leży ta płynna granica między obrazą uczuć religijnych (kobiety ubrane w suknie ślubne) a wypowiedziami artystycznymi. Dziesiątki przypadków cenzurowania wystaw w Polsce pokazuje, że mamy z tym problem. Że w pewnym momencie zabrakło nam – jako społeczeństwu precyzyjnego określenia tej granicy.

Najwidoczniej, moja granica wrażliwości na widok zdjęć całującej się pary kobiet jest przesunięta dalej niż, przy całej empatii i zrozumieniu, osób które protestowały przeciw wystawie.

Oczywistym jest, że każdy ma obywatelskie prawo do protestu, obrony swoich praw, jak również ma prawo do poważnego traktowania przez instytucje finansowane – z jego w końcu – podatków. Nadużywanie jednak tego prawa może skutkować paraliżem przestrzeni publicznej, bo zgodnie z takim rozumowaniem, gdy jeden głos krytyczny – celnie adresowany, jest w stanie przerwać np. wystawę, to możemy sobie wyobrazić sytuację, gdy używając podobnej argumentacji, tenże sam jeden głos jest w stanie zablokować np. nadawanie programu telewizyjnego, wystąpienie dziennikarskie itp.

 

Pozwolę sobie na odrobinę cynizmu; projekt „Podróż” nie miał dwójki bohaterek, ale chcąc nie chcąc, znalazło się w jego orbicie kilka osób. Każda z nich, w niezaplanowany przecież sposób, odegrała swoją „rolę”. Na skróceniu wystawy na pewno zyskał projekt i sprawa, której służy. Zyskało pewnie środowisko, reprezentowane przez artystki – bo w obliczu medialnej burzy zjednoczyło się. Wydaje się, że wygraną jest również sztuka, bo zaczęli jej bronić mało aktywni, czy milczący dotąd ludzie, rzadko zaglądający do galerii.

Straciło niestety, i jest mi z tego powodu niewymownie smutno – społeczeństwo elbląskie, bo zamiast dyskutować o tym co widać, i jaka jest wymowa wystawy, dyskutuje o projekcie, którego nie ma już szansy obejrzeć. Zamiast tego trwa medialna walka na sprane, wyblakłe pojęciowe etykiety.

Niewątpliwie polityka dotyka artystów, kuratorów i instytucje niejako z zewnątrz – ale też, co istotne i wcale przecież niewesołe – staje się czynnikiem agregującym polityczne zaangażowanie każdego z elementów tej układanki.

Przekonanie artystów o istnieniu obyczajowej cenzury w Polsce pozwala im bowiem (ale też kuratorom) zaistnieć w roli ofiary opresji i podnosić przekonanie o własnym radykalizmie.

Inną sprawą jest interes publiczny instytucji kultury. Mam świadomość, że w dominującej opinii jest on definiowany jako tożsamy z interesami artystów i odbiorców – zatem stosunkowo niedużego kręgu osób, który w sposób bezpośredni korzysta z oferty placówki. Zjawisko, które wydarzyło się w ostatnich dniach w Galerii EL poszerzyło zapewne ten krąg o osoby sytuujące się po określonej stronie barykady. Dominującym interesem instytucji, w co wierzę, jest jednak symbiotyczne współdziałanie z artystami i widzem, również na polu debaty publicznej – i to właśnie na jego straży stanął przepis art. 17 ustawy o organizowaniu i prowadzeniu działalności kulturalnej.

 

 

Z poważaniem,

Jarosław Denisiuk

Dyrektor

Centrum Sztuki Galeria EL

 

 

 

 

Aside

Zobaczcie ! Dyrektor Galerii mówi, że się pomylił bo myślał, że wystawa ma trwać krócej (choć jako dyrektor instytucji musiał wiedzieć do kiedy wystawa jest zaplanowana. Ustalając termin z koordynatorką dostosowałyśmy się do terminu który wybrała Galeria). Prezydent Miasta, stwierdził natomiast, że nie ma nic przeciwko naszej wystawie, tylko nie może być ona oglądana przez dzieci. Bo dzieci są oburzone.

Link do artykułu na portel.el tutaj :

http://www.portel.pl/artykul.php3?i=73955#addCommDiv

 

 

Widok ocenzurowanej wystawy w Galerii El

Chciałybyśmy pokazać Wam jak wyglądała wystawa, która została zdjęta pod naciskami władz miasta.

Na wystawie można było zobaczyć fotografie z naszej akcji – zdjęcia inspirowane typową ślubną fotografią oraz takie, które dokumentowały nasze rozmowy, spotkania i przygody na ulicach miast. Dodatkowo można było zobaczyć film dokumentujący Podróż.

I to wszystko.

IMG_8129 IMG_8127 IMG_8157 IMG_8117 IMG_8103

List otwarty w sprawie ocenzurowania wystawy w Galerii El

21 maja 2014r.

 

LIST OTWARTY:

 
do Dyrektora Centrum Sztuki Galeria EL w Elblągu Jarosława Denisiuka
do Prezydenta Miasta Elbląga Jerzego Wilka
do Wiceprezydenta Miasta Elbląga Marka Pruszaka

 
Szanowny Panie Dyrektorze
Szanowny Panie Prezydencie
Szanowny Panie Wiceprezydencie

 
Piszemy ten list z powodu zaistniałej w Galerii EL sytuacji, która pokazuje, że w naszym
kraju sztuka nadal podlega cenzurze, co stoi w sprzeczności z Art. 54: „Każdemu zapewnia się wolność wyrażania swoich poglądów oraz pozyskiwania i rozpowszechniania informacji“, oraz Art. 73: „Każdemu zapewnia się wolność twórczości artystycznej(…)” II Rozdziału Konstytucji.

 
W lutym 2014r. zostałyśmy zaproszone do zrealizowania wystawy w przestrzeni Galerii EL w Elblągu. Uzgodniłyśmy wówczas termin jej trwania na 9-31 maja 2014r. W ramach wystawy uzgodniłyśmy, że 9 maja br. odbędzie się również autorskie spotkanie z nami, połączone z pokazem naszego filmu.

 
Wystawa została zdemontowana 19 maja 2014r. bez powiadomienia o tym zarówno jej
koordynatorki, jak i nas samych. Nie uzyskałyśmy żadnego wyjaśnienia odnośnie zaistniałej sytuacji, nie znamy więc konkretnych powodów zdjęcia naszej wystawy. Uzyskałyśmy jedynie informacje, że Dyrektor CS Galerii EL Pan Jarosław Denisiuk zdemontował wystawę pod wpływem nacisków Prezydenta Elbląga Jerzego Wilka oraz Wiceprezydenta Marka Pruszaka. Koordynatorka wystawy dodała, że podobno wpłynęły skargi dotyczące wystawy, lecz nie bezpośrednio do Galerii EL. Ponadto, dyrektor Galerii EL pozostawił bez odpowiedzi nasz e-mail (dołączamy go w załączniku), który wysłałyśmy do niego 20 maja br. z prośbą o wytłumaczenie tego zdarzenia.

 
Wystawa Podróż, pokazywana od 9 maja br. w Galerii EL, a zdemontowana dnia 19 maja
br., stanowiła dokumentację akcji artystycznej: dwutygodniowej podróży przez Polskę pary
artystek, które podróżując po ośmiu miastach Polski przeprowadzały w przestrzeni publicznej wspólne sesje ślubne. Autorki będące ze sobą w związku, rejestrowały w trakcie trwania projektu reakcje ludzi na zaproponowaną przez nie sytuację. Podróż jest więc historią nieheteroseksualną, historią o afirmacji miłości, historią o potrzebie posiadania równych praw. Na wystawę projektu Podróż w Galerii EL składają się romantyczne fotografie ślubne, dokumentujące nasze spotkania w różnych miastach oraz film dokumentujący akcję.

 

Szanowni Państwo, oczekujemy od Panów – Dyrektora CS Galerii EL w Elblągu oraz Prezydentów Miasta Elbląga odpowiedzi na następujące pytania:

Jakie są przyczyny zakończenia naszej wystawy przed planowanym terminem?
Jakie skargi dotyczące wystawy wpłynęły i gdzie wpłynęły?
Jakie są powody ingerencji w działanie instytucji ze strony Władz Miasta?
Dlaczego dyrektor instytucji przystaje na naciski ze strony Władz Miasta?
Dlaczego ani my, jako autorki, ani koordynatorka wystawy, nie zostałyśmy powiadomione o zamknięciu wystawy?
Jednocześnie informujemy Panów, że skoro nasz list ma charakter publiczny, każdą na niego odpowiedź – nawet wystosowaną na nasz prywatny adres e-mailowy – będziemy upubliczniać.
Z poważaniem
Martyna Tokarska | Liliana Piskorska

Podróż w podróży.

Witamy was wszystkich,

w ostatnich miesiącach pokazywałyśmy nasz projekt w różnych miejscach Polski. Przyjęłyśmy formułę w ramach której staramy się pokazywać film dokumentujący naszą akcję z autorskim komentarzem – łącząc formę pokazów z dyskusją.

Chociaż sam projekt jest już zakończony nadal staramy się jeździć z nim, pokazywać, rozmawiać – być widoczne.

Pokazywałyśmy do tej pory nasz film w Poznaniu, Toruniu, Krakowie, Bydgoszczy i Elblągu. Od początku zakładałyśmy finalizację w formie wystawowej więc przygotowałyśmy fotografie do ekspozycji i do tej pory pokazywałyśmy Podróż w Krakowie podczas O’less Festivalu. Zaproszono nas również do zrealizowania wystawy połączonej ze spotkaniem/pokazem  filmowym w Galerii El w Elblągu. Jest to dla nas forma idealna więc dość się z tego faktu cieszyłyśmy. Otworzyłyśmy wystawę 9 maja.

Planujemy również odwiedzać inne miasta, Podróż nadal trwa. ; )

OŚWIADCZENIE W SPRAWIE ARTYKUŁÓW, KTÓRE POJAWIŁY SIĘ W GAZECIE POMORSKIEJ ORAZ MMTORUŃ

Cześć wszystkim ! Chciałyśmy powiedzieć, że:

Po pierwsze nagłówek, który pojawił się w Gazecie Pomorskiej brzmiący ” Jadą w Polskę uczyć tolerancji” nie był przez nas autoryzowany. Owszem, jedziemy w Polskę, ale nie uzurpujemy sobie żadnego prawa do uczenia czegokolwiek kogokolwiek. Nasz projekt jest projektem badawczym także dla nas. Chcemy sprawdzać, czy da się w przestrzeni publicznej rozmawiać o widoczności. O aspekcie uczenia myślałyśmy i myślimy tylko i wyłącznie w kontekście nas samych.

Po drugie nagłówek z mmtoruń brzmiący ” Kochamy się. I dla nas to normalne” nie jest cytatem z żadnej z nas ! Nie lubimy i staramy się nie używać określenia “normalność” ponieważ ma ono bardzo problematyczne znaczenie oraz zakłada istnienie “nienormalności”. Obydwa te określenia są naszym zdaniem wytwarzane kulturowo.

Po trzecie z artykułu w mmtoruń można wywnioskować, że tylko jedna z nas jest organizatorką projektu. Jest to nieprawda – obydwie jesteśmy autorkami, pomysłodawczyniami i organizatorkami PODRÓŻY.

Pozdrowienia z Warszawy !